Obudzilam sie
rano nic nie pamietajac. Justin lezal kolo mnie w samych bokserkach
-Justin, Justin... Justin, obudz sie!
-hmmmmmmmm?
-Justin wstawaj!
-juz, juz... Ale
nie krzycz. Co sie stalo?
-To ja sie pytam
co sie stalo? Nic z wczoraj nie pamietam.
-nic?
-nic... justin
powiedz mi co sie stalo.
#Justin
-Carly, ty
wczoraj chcialas zebym Ci dal...
-dal mi co?
-Carly, ty... My,
bralismy.
-jak to? – glos
jej sie zalamal, w jej oczach stanely lzy, wiem jak bardzo jest przeciwna
narkotykom.
-zapytalas mnie
czy mam i...
-juz nic nie mow –
powiedziala szeptem, wtulila sie we mnie. Domyslalem sie ze zalowala tego ze
cpala, a na dodatek ze robila to ze mna... Bylo mi wstyd ze do tego dopuscilem.
#Carly
-Justin, obiecaj
ze juz nigdy wiecej...
-obiecuje. Chodz,
musimy zjesc sniadanie. –po porannej toalecie razem zeszlismy na dol na
sniadanie. Po zjedzeniu nalesnikow, postanowilismy sie przejsc. Cieszymy sie
ostatnimi dniami w Californi. Za 2 dni musimy z tad wyjezdzac. W glowie ciagle
chodzi mi mysl o tym co wczoraj sie stalo. Jak ja moglam cpac? Jak moglam
pozwolic zeby Jus to znowu zrobil? Nigdy sobie tego nei wybacze...
__________________________________________________
Krotki, wiem.
Wesolych Swiat, duzo Bieberowych prezentow !
Do nastepnego <333
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz